6th
Sąd: Blida nie żyje, nie ma sprawy
“GW”, 2007-10-05
Katowiccy sędziowie nie sprawdzą, czy decyzja prokuratury o zatrzymaniu byłej posłanki SLD Barbary Blidy była zasadna
- Nie spodziewałem się, nie mam szans, żeby bronić dobrego imienia mamy - mówił wczoraj w katowickim sądzie chwilę po ogłoszeniu orzeczenia Jacek Blida, syn tragicznie zmarłej posłanki.
- A ja się spodziewałem. To gra polityczna, gdyby było po wyborach, może decyzja byłaby inna - komentował Henryk Blida, wdowiec.
Barbara Blida zastrzeliła się 25 kwietnia, gdy funkcjonariusze ABW wkroczyli do jej domu z nakazem rewizji i zatrzymania. Prokuratura chciała Blidzie postawić zarzuty korupcyjne w śledztwie dotyczącym mafii węglowej.
Od dnia śmierci posłanki pojawia się pytanie, czy były podstawy do jej zatrzymania i czy nie była to tylko akcja propagandowa Ministerstwa Sprawiedliwości. Świadczyć o tym może kilka faktów: narada z udziałem premiera przed zatrzymaniem Blidy; przygotowania ABW do nakręcenia filmu z wyprowadzenia Blidy z domu, planowana konferencja w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Okoliczności zatrzymania i śmierci Blidy bada łódzka prokuratura.
Gdyby Blida żyła, mogłaby się odwołać
Pełnomocnicy Blidów mec. Leszek Piotrowski i Stanisława Mizdra złożyli w sądzie zażalenie na zatrzymanie, kwestionując jego zasadność.
Ale wczoraj Sąd Rejonowy w Katowicach uznał najpierw, że wyznaczony przez syna posłanki mecenas Leszek Piotrowski nie jest uprawniony do występowania w tej sprawie, bo pełnomocnictwo powinna mu wydać… sama Blida.
Mec. Stanisława Mizdra takie pełnomocnictwo wprawdzie miała, ale sąd uznał, że wobec śmierci posłanki rozpoznanie zażalenia w tej sprawie jest niemożliwe.
- Mam ochotę bluzgać. Nie o taki wymiar sprawiedliwości walczyłam wiele lat temu - mówiła dziennikarzom mec. Piotrowski. - Koniec sprawy - dodał.
Zadowolona była prokuratura. Marta Zawada-Dybek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach: - Sąd podzielił naszą sugestię, że mec. Piotrowski nie był osobą uprawnioną do wniesienia zażalenia na zatrzymanie. Miałby, gdyby miał pełnomocnictwo od Barbary Blidy, a nie jedynie jej syna. Takie są przepisy - stwierdziła.
Jacek Sobczyński, prezes Sądu Rejonowego Katowice-Wschód, wtórował: - Sąd nie może oceniać zasadności zatrzymania osoby, która już nie żyje.
Przypomnijmy, że opozycja żąda powołania komisji śledczej, która wyjaśni okoliczności tej tragedii. Jak wynika z sondażu CBOS, chce tego nawet większość wyborców PiS.
Tusk: to wyborcza “nekrofilia polityczna”
Kilka godzin później minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zwołał konferencję prasową. Przyniósł wcześniejsze orzeczenia sądu odrzucające zażalenia innych osób na zatrzymania i aresztowania w tzw. aferze węglowej. - Różni sędziowie wydali je na podstawie tego samego materiału dowodowego: zeznań i dokumentów - tych, które były podstawą decyzji o zatrzymaniu pani Blidy - mówił.
Zarzucił też SLD, że partia ta “nie ma moralnych skrupułów, by wykorzystać śmierć Blidy do kampanijnych celów”.
Tymczasem sam Ziobro w środę w Telewizji Trwam o. Rydzyka i w nocy w Radiu Maryja mówił, że “za to zdarzenie [samobójcza śmierć Blidy] odpowiada środowisko SLD, które tolerowało relacje pani Blidy z osobami z mafii węglowej”.
- Zbigniew Ziobro będzie gorzko żałował swoich słów - skomentował szef SLD Wojciech Olejniczak. - To oczywiście bzdura i nieprawda, mamy do czynienia z wielką podłością.
I przypomniał, że parę dni wcześniej sejmowa komisja ds. służb specjalnych skierowała przeciwko Ziobrze zawiadomienie do prokuratury.
Ziobrę wsparł wczoraj premier Kaczyński. - Pani Blida była osobą funkcjonującą w pewnym środowisku, i te kłopoty, w których się znalazła, które doprowadziły do targnięcia się na życie, do tej tragedii, wynikały z obecności w tym środowisku, środowisku bardzo specyficznym. To właśnie miał na myśli minister Ziobro - mówił.
Szef PO Donald Tusk oświadczył, że śmierć Barbary Blidy stała się “orężem w walce politycznej ludzi nieuczciwych i niemoralnych”. Zaliczył do nich liderów SLD i ministra Ziobrę. - Uważam za rzecz wyjątkowo obrzydliwą, kiedy politycy uprawiają taką “nekrofilię polityczną” - mówił Tusk. I dodał: - Jest mi przykro, że minister sprawiedliwości w polskim rządzie ze śmierci Barbary Blidy robi element swojej kampanii wyborczej. Paskudztwo.