Sprawa Barbary Blidy RSS

Sprawa Barbary Blidy

Archive

May
9th
Wed
permalink

UKŁAD

Trybuna, 2007-05-09


Prokuratura od kuchni


Zbigniew Ziobro i jego imiennik pan Wassermann solennie zapewniali posłów i całą Polskę, że nic nie wiedzieli o planowanej akcji ABW w domu Barbary Blidy. Nie wierzymy im. Prokuratura jest tak personalnie ukształtowana, że żadna informacja Ziobrze nie umknie. Jej trzon stanowią prokuratorzy z Katowic, z prokuratury, w której pan Zbigniew Ziobro robił swoją aplikację prokuratorską. Od razu więc, gdy tylko został ministrem sprawiedliwości, sięgnął po znajomków.

Jego kolega z aplikacji, 36-letni Tomasz Janeczek został szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Wywodzący się z Katowic prokurator Bogdan Święczkowski najpierw organizował specjalny korpus prokuratorów przeznaczonych do zwalczania przestępczości zorganizowanej, po czym został szefem ABW. Święczkowski to także kolega Ziobry, tym razem ze studiów. To ludzie Święczkowskiego weszli o 6.00 rano 25 kwietnia do domu Barbary Blidy. Ziobro o niczym nie wiedział?

Jedźmy dalej – zastępcami Ziobry są Jerzy Engelking i Tomasz Szałek. Też z Katowic. 48-letni Szałek awansował na zastępcę Ziobry zaledwie w lutym, a już jest kandydatem na naczelnego prokuratora wojskowego. Teraz odpowiada za zwalczanie przestępczości zorganizowanej. Czy postępowanie i decyzje prokuratorskie dotyczące śląskiej afery węglowej są poza nim?

Szałek znalazł się w bliskim otoczeniu Ziobry, kiedy Janusz Kaczmarek, prokurator krajowy, odszedł do MSWiA. Kaczmarek to z kolei zaufany Lecha Kaczyńskiego. W 2001 r., kiedy resortem sprawiedliwości kierował obecny prezydent, Kaczmarek pracował pod Wassermannem w Prokuraturze Krajowej. To m.in. on nadzorował śledztwo grupy prokuratorskiej zajmującej się inwigilacją dziennikarzy. Kaczmarek z kolei ściągnął do Warszawy swojego kumpla, prokuratora Konrada Kornatowskiego. Stołeczna kariera tego „swojaka” jest błyskawiczna: wiceszef stołecznej Prokuratury Apelacyjnej, szef biura PZ w Prokuraturze Krajowej, no i teraz komendant główny policji.

Po Kornatowskim Biuro PZ w Prokuraturze Krajowej przejął Krzysztof Sierak, dotychczas prokurator okręgowy… gdzie? – w Katowicach oczywiście! Jego zastępcą pozostał Jerzy Gajewski, również z Katowic, który kierował wydziałem PZ w katowickiej Prokuraturze Apelacyjnej. W dalszym ciągu mówimy, że pan minister nic, a nic nie wiedział o planowanym najeździe na dom Barbary Blidy? Trzeba trafu, że po zawieszeniu Święczkowskiego w związku z zachowaniem się jego ludzi i w domu państwa Blidów kierowanie ABW przejął inny prokurator z Katowic Grzegorz Ocieczek. Ocieczek był pierwszym prokuratorem, który prowadził śledztwo w sprawie tzw. afery węglowej, w której Blidzie zamierzano przedstawić zarzuty.

Poznana wczoraj przez publiczność telewizyjną prokurator Marzena Kowalska, która karciła sąd za orzeczenie w sprawie dalszego aresztu dr. Mirosława G., to z kolejna zaufana ministra Wassermanna. Zaufani i zasłużeni robią kariery także w innych miastach. Robert Bednarczyk, kolega Święczkowskiego, kieruje apelacją lubelską, gdzie na polecenie Ziobry wszczęto śledztwo dotyczące rzekomego kłamstwa Aleksandra Kwaśniewskiego o jego wykształceniu.

Szefem Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi, tej, do której „dla obiektywizmu postępowania” przeniesiono śledztwo w sprawie śmierci B. Blidy, był Dariusz Barski, dziś zastępca generalnego prokuratora Ziobry. Wcześniej Barski prowadził śledztwa przeciwko politykom SLD. Nadzorował śledztwo w sprawie łapówki dla b. posła SLD Andrzeja Pęczaka. Pęczak w rozmowie z „TRYBUNĄ” po opuszczeniu aresztu nie ukrywał, że prokuratura składała mu propozycję wcześniejszego zwolnienia z aresztu, jeśli obciąży on innych członków Sojuszu.

Czegoś takiego nie było nigdy. Już choćby z powodu ujawnionych przez nas powiązań Sojusz Lewicy Demokratycznej powinien stanowczo domagać się, by postępowanie w sprawie śmierci pani Blidy toczyło się przed sejmową komisją śledczą.