10th
Komentarz z blogu Janiny Paradowskiej
Komentarz, zamieszczony pod wpisem na blogu Janiny Paradwoskiej,
z dnia 2007-05-03
nemer pisze: 2007-05-04 o godz. 00:36
Szanowna Pani Redaktor. Ze zdziwieniem przeczytałem, że jest Pani skłonna uwierzyć w wersję samobójczą Pani Barbary Blidy. Otóż jako emerytowanemu policjantowi trudno mi uwierzyć, by człowiek z tak twardym charakterem jaki miała Pani Blida strzelał do siebie z pistoletu czy rewolweru uzbrojonego w amunicję, której pocisk składa się z kilkunastu śrucin otoczonych cienką osłonką plastikową lub zaszytych w szmatkę i również otoczonych osłonką plastikową. Skuteczność takiej amunicji dla wywołania skutku śmiertelnego jest wątpliwa i bardzo niepewna. Pewne jest natomiast, że analiza mechanoskopijna raczej nie pozwoli na wykrycie z której broni padł strzał i jednoznaczną opinię eksperta. Zarówno pistolety ?Glock?, w które podobno standartowo wyposażeni są funkcjonariusze ABWery, jak i rewolwery ?Astra? mają kalibry bardzo zbliżone i o porównywalnej masie, co może uniemożliwić wydanie jednoznacznej opinii przez biegłego, z którego typu broni padł strzał. A dodatkowo, jeśli to będzie biegły z listy kandydatów do pojawienia się w rejestrze biegłych, który ma powstać w Min. Sprawiedliwości, to wtedy ekspertyza będzie pewnie zgodna z odpowiednim zapotrzebowaniem. Pole do mataczenia jest więc dość szerokie. Nie wyobrażam sobie też, by Pani Barbara Blida doznała takiego rozstroju nerwów, by strzelać do siebie pod wpływem wzburzenia. Z pewnością wzburzona była, ale gdyby chciała popełnić samobójstwo naprawdę, to pewnie obróciła by bębenek ?Astry? do takiej pozycji, by oddać strzał z naboju wyposażonego w pocisk ostry. Jeśli jednak nie bardzo nad sobą panowała, to dlaczego nie strzelała najpierw do dręczycieli nachodzących ją bladym świtem? Nie bardzo też trafia do przekonania informacja o składowaniu broni w łazience. Całe zawodowe życie miałem do czynienia z bronią ale nie przyszło mi do głowy, by trzymać ją w łazience albo w WC. A może to ja jestem jakiś nienormalny? Kontrolowany przeciek do ?Rzepy? budzi moje kolejne wątpliwości a czytając takie opinie jak np. ?drerda? zaczynam mieć wątpliwości, czy jest on ofiarą grubo szytych manipulacji, czy po prostu jest kolejnym instrumentem służącym urabianiu opinii, że śmierć Pani Blidy była skutkiem strzału samobójczego. Informacje jakimi jesteśmy faszerowani są wyjątkowo wybiórcze i tendencyjne. Gdy poseł Zemke zadał pytanie na forum Sejmu koordynatorowi o próbę parafinową, nie uzyskał odpowiedzi. Jeden, czy dwa dni później odpowiedź w mediach padła, że próba wykazała ślady prochu na ręce Pani Blidy. Otóż, gdyby ? dajmy na to ? zabójca, z niewielkiej odległości, czy wręcz z przystawienia oddał strzał do zasłaniającej się ofiary, to na jej rękach byłyby ślady prochu. Nie słyszałem natomiast informacji o wynikach próby parafinowej na dłoniach funkcjonariuszy! ? i czy w ogóle ją wykonano? Wyjątkowo źle też mi się kojarzy prokuratorski zakaz wypowiadania się na temat śledztwa pełnomocnika Pana Blidy, co nastąpiło wręcz równocześnie ze zdementowaniem przez niego informacji opublikowanej w ?Rzepie? a dotyczącej przesłuchania Pana Blidy, który wg ?Rzepy? miał stwierdzić, że jego małżonka rozważała ewentualność popełnienia samobójstwa. Widać dla zerowej prokuratury nie może być przecież tak, że dementowane są pożądane ?wycieki?. Ciekaw jestem, czy prowadzący śledztwo przyjęli tylko jedną hipotezę, czyli ?political correctness?, czy też badają wszystkie tropy. Jeśli ja postawię hipotezę, że ABW-erowskie orły postąpiły z Blidami analogicznie jak to uczyniono z Czarzastymi, czyli dla osiągnięcia odpowiedniego efektu poprzystawiali broń do ciał Blidów, np. w trakcie przekonywania by ujawnili, gdzie przechowują broń, to taka hipoteza jest uprawniona, czy nie? Jeśli tak, to wkurzona, z twardym charakterem i mało strachliwa kobieta mogła ich zlekceważyć i próbować się oswobodzić reagując w sposób dla asów Abwery nieprzewidziany, czyli szarpiąc się z jednym z nich? Jeśli tak, to mógł paść przypadkowy strzał z broni kogoś biorącego udział w akcji? Brak wyjaśnienia tego typu wątpliwości i próba przekonywania mnie metodami przecieków czy konferencji wodnego pana, który lanie wody ma nie tylko w nazwisku a widać i we krwi a także konferencje zero-jedynkowe to jest to, po prostu, prymitywne manipulowanie a więc ubliżanie mojej inteligencji. W logice jedynka oznacza prawdę a zero fałsz. Czy nam to coś mówi?
I dlatego nie jestem tak skłonny jak Pani do przyjmowania hipotezy o samobójstwie.
Z szacunkiem pozdrawiam.