6th
Ziobro: 'Gazeta Wyborcza' naruszyła fundamenty prawa prasowego
“Rzeczpospolita”, 2007-07-07
- “Gazeta Wyborcza” naruszyła fundamenty prawa prasowego, ponieważ nie zwróciła się do ministerstwa z pytaniami, które miałyby weryfikować podane w artykule informacje - powiedział w piątek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się do tekstu dotyczącego okoliczności zatrzymania Barbary Blidy.
Tymczasem według autora piątkowego tekstu w “Gazecie Wyborczej”, Wojciecha Czuchnowskiego zarzuty, jakie stawia gazecie ministerstwo są “miałkie”. “W mojej ocenie nerwowość ministra wynika z tego, że chyba zobaczył, że nie wszyscy prokuratorzy, którzy mu podlegają będą gotowi za niego polegnąć i, zwłaszcza w sytuacji zeznań, będą mówili po prostu prawdę” - powiedział dziennikarz.
“Gazeta Wyborcza” ujawniła w piątek zeznania czwórki prokuratorów z Katowic, którzy badali sprawę ewentualnych powiązań Blidy z tzw. mafią węglową na Śląsku. Według “Gazety”, z zeznań: Tomasza Balasa, Małgorzaty Kaczmarczyk-Suchan, Sebastiana Głucha i Piotra Wolnego, którzy tworzyli grupę śledczą, wynika, że działali oni pod presją. Decyzję o zatrzymaniu byłej minister - jak podaje “GW” - podjęli niejednogłośnie, a datę zatrzymania Blidy narzucili im przełożeni. Wcześniej tę datę miała też znać ABW.
Engelking: prawie 30 zmanipulowanych fragmentów
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Ziobro powiedział, że artykuł w “GW” “ma charakter manipulacji i ataku na działania Ministerstwa Sprawiedliwości i prokuratury”. Dodał, że nie wyklucza działań prawnych, ale - jak zaznaczył - resort musi się zastanowić nad tą sprawą. “Nie jestem człowiekiem, który pochopnie podejmuje decyzje. Na pewno będziemy informować państwa o ewentualnych krokach, które resort podejmie wobec tych ludzi mediów, którzy w sposób nieuczciwy, tendencyjny manipulują informacją” - podkreślił Ziobro.
Zastępca prokuratura generalnego Jerzy Engelking powiedział natomiast, że w opublikowanym w “GW” tekście, po jego “dokładnej analizie” można znaleźć “prawie 30 zmanipulowanych fragmentów”. Sprecyzował, że polega ona m.in. na wyrywaniu z kontekstu wypowiedzi, używaniu zamiast liczby pojedynczej liczby mnogiej, wycinaniu z cytowanych wypowiedzi fragmentów bez informowania o tym czytelników. Zaznaczył, że w publikacji doszło na przykład do pominięcia istotnych fragmentów z protokołów, zawierających zeznania prokuratora Tomasza Balasa.
Także minister sprawiedliwości zaznaczył, że całość zeznań prokuratorów wykazuje, iż wszystkie zarzuty o naciskach na nich, a także o tym, że ich zdaniem nie było podstaw do postawienia zarzutów Blidzie, były “kłamstwem i oszczerstwem”. Dodał, że po zakończeniu śledztwa zwróci się do prokuratorów, którzy je prowadzą by - jeśli to nie zaszkodzi postępowaniu - upublicznili zebrane materiały dowodowe. Podkreślił także, że upublicznienie teraz zeznań prokuratorów jest ze szkodą dla postępowania, ponieważ “kolejni świadkowie wiedzą co zeznawali inni”. “Kodeks karny określa takie postępowanie jako przestępstwo” - dodał.
Czuchnowski: bezzasadne zarzuty
Czuchnowski, odnosząc się do argumentu, że gazeta nie zwróciła się do ministerstwa z pytaniami, które miałyby weryfikować podane w artykule informacje, podkreślił, że w tym przypadku nie było takiej konieczności. “Uznaliśmy, że w momencie kiedy cytujemy urzędowy dokument - zeznania złożone pod odpowiedzialnością karną - nie ma potrzeby zwracać się do kogokolwiek. Dlatego ten zarzut jest kompletnie bezzasadny, bo w tym momencie nie ma żadnego znaczenia, jakie zdanie ma na ten temat minister Ziobro czy którakolwiek ze stron” - powiedział.
Podkreślił, że skróty w cytowaniu protokołów przesłuchań były konieczne ze względu na obszerność materiału. “Manipulacją Ziobro nazywa zwyczajne zredagowanie 200 stron protokołu, który zresztą wywieszamy w całości na stronach internetowych” - powiedział.
Czuchnowski przyznał, że starał się “wyszukać” w zeznaniach prokuratorów wszystkie momenty, w których pojawiają się ich wątpliwości na temat zatrzymania Blidy. “Taka jest konstrukcja tego materiału, trudno byłoby przytaczać wszystko” - podkreślił. Za nieuzasadnione uznał też zarzuty o stosowanie liczby mnogiej zamiast pojedynczej. “Z tego, co pamiętam, to w tych zeznaniach jest mowa o wątpliwościach nie jednego, ale także innych prokuratorów. O wątpliwościach mówią zarówno prokurator Sebastian Głuch, jak i prokurator Małgorzata Kaczmarczyk-Suchan” - powiedział.
Według niego “Ziobro próbuje też skłócić środowisko dziennikarskie, dzieląc dziennikarzy na tych dobrych, którzy poinformowali usłużnie, że się ma ukazać ten tekst i na tych złych, czyli dziennikarzy +Gazety Wyborczej+”. W czwartek o godz. 18 Zbigniew Ziobro zwołał konferencję prasową, na której poinformował, że nazajutrz w “Gazecie Wyborczej” ukaże się artykuł na temat okoliczności zatrzymania Barbary Blidy, który ma charakter prowokacji. Zapowiedź tekstu ukazała się na portalu gazeta.pl w czwartek po południu. “Gazeta Wyborcza” opublikowała go w całości w piątek.
Łódzka prokuratura: nie ma podstaw, by mówić o naciskach na katowickich prokuratorów
Zdaniem łódzkiej prokuratury, która bada okoliczności śmierci b. posłanki SLD Barbary Blidy, analiza zeznań katowickich prokuratorów nie daje podstaw do twierdzenia, że podczas prowadzonego śledztwa były na nich wywierane naciski.
Rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania powiedział, że “wnikliwa, a nie selektywna analiza zeznań złożonych przez katowickich prokuratorów nie daje podstaw do wyciągania jakichkolwiek wniosków co do tego, że były na nich wywierane presje czy naciski. Prokuratorzy zaangażowani w proces decyzyjny pod względem faktycznym i prawnym oceniali decyzję o zatrzymaniu Barbary Blidy za zasadną, a sprawa była przedmiotem ich kompleksowych analiz”.
Barbara Blida zastrzeliła się pod koniec kwietnia w łazience swojego domu, podczas przeszukania, prowadzonego przez ABW. Agencja na zlecenie katowickiej prokuratury chciała przeprowadzić rewizję i zatrzymać ją wraz z innymi osobami w śledztwie w sprawie afery w przemyśle węglowym z lat 90. i wręczania przez śląską bizneswoman Barbarę K. korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne. Blidzie miał być przedstawiony zarzut pomocnictwa przy wręczeniu korzyści majątkowej prezesowi dawnej Rudzkiej Spółki Węglowej.
Okoliczności planowanego zatrzymania oraz śmierci Blidy bada łódzka prokuratura okręgowa. Postępowanie ma ustalić, czy miało miejsce niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy ABW i czy można mówić o popełnieniu przestępstwa. W związku z tą sprawą, oprócz katowickich prokuratorów przesłuchano już m.in. funkcjonariuszy ABW z Katowic, pracowników pogotowia wezwanych do domu Blidy w dniu tragedii, policjantów, a także męża b. minister, jej córkę oraz znajomych.
Do końca sierpnia ma być gotowa kompleksowa opinia biegłych z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego KGP, która będzie jednym z kluczowych dowodów w śledztwie. Ekspertyza obejmuje m.in. badanie włókien, badania daktyloskopijne, biologiczne, broni i specjalistyczne badania z zakresu mechanizmu powstawania śladów.